Toczący się od lat spór o kształt ochrony Puszczy Białowieskiej, ostatnio tak mocno podgrzany głosami polityków i osób zaangażowanych w problem, obejmuje tak naprawdę trzy niezależne pytania.

Pierwsze z nich dotyczy przyczyn całego zamieszania i jest pytaniem o powody, dla których Puszcza Białowieska miałaby zasługiwać na szczególną ochronę. Jeżeli takie powody istnieją, to warto ustalić, czy ochroną należałoby objąć całą puszczę, czy jedynie jej cześć znajdującą się aktualnie w obrębie rezerwatów?

Kolejne pytanie jest wbrew pozorom najprostsze i dotyczy sposobów ochrony naturalnego lasu. Jego jakże aktualną konsekwencją jest rozwianie wątpliwości, czy usuwanie z puszczy drzew i sztuczne nasadzenia mogą służyć jej ochronie.

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest złożona, choć jednoznaczna. Puszcza Białowieska jest jedynym w Polsce, a najprawdopodobniej również w Europie, tak dobrze zachowanym fragmentem dziewiczego lasu. Lasu, który jeszcze tysiąc lat temu pokrywał znaczącą część naszego kontynentu.
Pozostało 88% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.