Uczeni od wielu lat alarmują, że kilka milionów ton plastiku wyrzucanego rokrocznie do mórz na całym świecie zagraża słonowodnym ekosystemom. Część tych śmieci zebrała się w dwie "wielkie plastikowe plamy" dryfujące na Pacyfiku i Atlantyku.

Ale najgroźniejsze są te kawałki tworzyw sztucznych, które ledwie widać albo których nie widać nawet gołym okiem - bo są to płatki albo kulki o średnicy kilku milimetrów czy nawet kilkudziesięciu mikronów (milionowych części metra). Powstają one z większych śmieci rozkładanych latami przez wodę, wiatr i słońce. Te plastikowe mikrusy są obudowywane przez glony, zjadane przez zwierzęta, a nawet w niektórych miejscach tworzą plaże plastikowego piasku (także naokoło... jezior). Znaleziono je nawet w lodzie pokrywającym Ocean Arktyczny.

W najnowszym "Science" ostrzega przed nimi dwójka naukowców - prof. Kara Lavender Law ze Stowarzyszenia Edukacji Morskiej w Woods Hole w USA i prof. Richard Thompson z Uniwersytetu Plymouth w Wielkiej Brytanii.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.