Dzisiejsze "Nature" publikuje pracę sygnowaną przez zespół genetyków pod kierunkiem Jennifera F. Hughesa z MIT na temat ewolucji męskiego chromosomu Y. 300 mln lat temu chromosomy płciowe - X i Y wyglądały identycznie. Przez kolejne miliony lat z dawnego igreka pozostał jednak tylko cień dawnej świetności - stracił zdecydowaną większość informacji genetycznej. Działo się to skokowo, w pięciu etapach. Dzisiejszy Y zawiera zaledwie 86 genów i gdyby jego dalsze losy miały toczyć się w ten sam sposób, za jakiś czas i te mogłyby - przynajmniej teoretycznie - przestać istnieć.
Genetycy postanowili porównać pewien szczególnie istotny fragment chromosomu Y u człowieka, szympansa i rezusa (Macaca mulatta ). Ich wybór padł na decydujący o męskości tzw. male-specific region. W tym celu specjalnie zsekwencjonowali ów fragment DNA rezusa, do tej pory nie dysponowali bowiem takim materiałem porównawczym. Wybrano z kolei ten gatunek, gdyż o ile ludzi i szympansy dzieli zaledwie 6 mln lat ewolucji, linia prowadząca do Homo sapiens i linia małp Starego Świata (których przedstawicielem jest rezus) rozdzieliły się już 25 mln lat temu.
Odziedziczone po pradawnych przodkach geny z interesującego uczonych regionu igreka podzielono na pięć pięter. Okazuje się, że cztery z nich pozostały całkowicie nietknięte przez 25 mln lat. Nie "zgubił się" z nich ani jeden gen, choć we wcześniejszych etapach ewolucji utrata informacji genetycznej nie oszczędzała żadnego piętra. W ciągu ostatnich 25 mln lat zmiany zachodziły już tylko w najmłodszym piętrze, obejmującym zaledwie 3 proc. wspomnianego regionu igreka. Autorzy pracy sugerują, że masowe pozbywanie się genów w historii w pewnym momencie definitywnie się skończyło. Wszystko to, co pozostało, jest na tyle istotne, że najprawdopodobniej już nie zniknie.