- Tu w Kourou atmosfera jest niesamowita. Cieszą się drużyny wszystkich startujących dziś satelitów, podobnie jak producenci rakiety Vega. Były wielkie emocje i głośne okrzyki, słowem - euforia! - rozmowa z Maciejem Urbanowiczem, studentem V roku Politechniki Warszawskiej, koordynatorem budowy studenckiego satelity PW-Sat, który obserwował start satelity z kosmodromu Kourou w Gujanie Francuskiej (
Ameryka Południowa).
Piotr Cieśliński: - PW-Sat - pierwszy polski satelita - wszedł na orbitę dwie godziny temu. Czy wszystko przebiega pomyślnie? Maciej Urbanowicz: - Satelita działa, nawiązaliśmy z nim łączność i wszystko jest OK!
Gratulacje! Jak pogoda na miejscu? - Świetna, póki co. Jest trochę pochmurno, ale nie zapowiada się na jakiś nagły zwrot i pogorszenie. W klimacie równikowym praktycznie codziennie jest deszcz, więc to norma.
Ale wasze nastroje nie są ponure? - Tu w Kourou atmosfera jest niesamowita. Cieszą się drużyny wszystkich startujących dziś satelitów, podobnie jak producenci rakiety Vega. Były wielkie emocje, głośne okrzyki, słowem - euforia!!!
Co dalej z PW-Satem? - Najpierw testy, potem otworzenie ogona i deorbitacja. Oby udana.
Czy będziecie sprzedawać tę technologię, jak się sprawdzi? - Póki co musimy popracować nad satelitą, potem będziemy myśleli, co dalej.
Kiedy zabierzecie się za kolejny kosmiczny projekt? - Już nad wieloma pracujemy w Polsce, zarówno na Politechnice jak i w Centrum Badań Kosmicznych. W Studenckim Kole Astronautycznym (SKA) bierzemy udział m.in. w budowie "European Student Moon Orbiter".
To studencki satelita, który poleci na Księżyc? - Tak, uczestniczymy w tym projekcie jako jeden z dziesięciu krajów z Europy. Tworzymy też amatorskie rakiety Amelia w naszej Sekcji Rakietowej SKA.
Jak wysoko dolatują? - Na kilkaset metrów, startują na prywatnym lotnisku pod Warszawą. Służą głównie do testowania technologii oraz rozwiązań technicznych.
Być może będziemy też budować kolejnego satelitę Ziemi - czyli PW-Sat 2, ale decyzję podejmiemy już po powrocie do Polski. Póki co skupiamy się na PW-Sacie i chcemy doprowadzić cały projekt do szczęśliwego finału.
Czy PW-Sat ma swoje imię oprócz tego dość technicznego skrótu? - Używamy wyłącznie tej nazwy.
Nawet w rozmowach między sobą? - Mówimy po prostu "pe wu sat". To nam wystarcza.