Większość z nas raczej nie chciałaby, aby obcy ludzie byli w stanie podsłuchać nasze myśli. Ale są sytuacje, w których taka możliwość jest na wagę złota. Zdarza się, że całkowicie sparaliżowani ludzie są w pełni świadomi, słyszą innych, ale nie mogą porozumiewać się z nimi, bo nie mają władzy nad swymi mięśniami. Gdyby tylko ktoś mógł usłyszeć, o czym myślą!
Zaglądanie do cudzej głowy to jednak nie lada wyzwanie. Naukowcy od lat próbują zrozumieć, jak działa mózg, jak powstają w nim myśli i jak można je odczytywać. W zeszłym roku udało się nauczyć komputer, by na podstawie impulsów elektrycznych (odczytywanych w części mózgu odpowiedzialnej za interpretację obrazów) umiał odgadywać kształty widziane przez pacjenta.
Teraz magazyn "PLoS Biology" publikuje
pracę dr. Briana Pasleya z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, w której opisuje on, jak udało się mu nauczyć komputer, by w podobny sposób "słyszał" cudze słowa.
Doświadczenie przeprowadzono na 15 chorych na epilepsję lub raka mózgu. W czasie operacji, które lekarze przeprowadzali w celach terapeutycznych, naukowcy wprowadzili do mózgów pacjentów (do części kory odpowiedzialnej za interpretację słyszanej mowy) druty zakończone czujnikami rejestrującymi impulsy elektryczne. Pacjenci słuchali kilkudziesięciu słów i zdań, a program komputerowy uczył się, jak poszczególne słowa pobudzają ich mózgi.
Na tej podstawie był potem w stanie usłyszeć i zrozumieć tzw. wewnętrzny głos, czyli to, co pacjent sobie w duchu pomyślał. Poprawność odczytu sięgała nawet 89 proc.
Naukowcy liczą, że w przyszłości ich urządzenie będzie mogło zostać wykorzystane jako syntezator mowy.