http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wyrok na kruki odroczony

Robert Robaszewski, Olsztyn, PAP
2011-10-28, ostatnia aktualizacja 2011-10-28 08:40

Wczoraj Główna Dyrekcja Ochrony Środowiska wstrzymała odstrzał ponad tysiąca krukowatych na Mazurach. - Bardzo się cieszymy, ale czekamy na całkowite uchylenie tej decyzji - mówią ekolodzy, którzy od kilku tygodni protestują przeciwko strzelaniu do ptaków

Kruk
Fot. Franciszek Mazur / AG
Kruk
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie (RDOŚ) podpisała w lipcu zezwolenie na odstrzał 250 kruków, 190 wron siwych oraz 600 srok. Pomysłodawcą było Szczycieńskie Towarzystwo Przyrodnicze skupiające... głównie myśliwych, według których krukowate są odpowiedzialne za spadek liczby zajęcy i kuropatw. W środowisku ekologów zawrzało.

Kiedy we wrześniu "Gazeta" o tym napisała, sprawie postanowiła przyjrzeć się także Główna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Wczoraj wstrzymała decyzję o odstrzale. - Jest podejrzenie, że przy jej podejmowaniu mogły wystąpić wady proceduralne - mówi jej rzecznik Monika Jakubiak. - Najpóźniej za dwa i pół tygodnia sprawa zostanie rozstrzygnięta.

Stanisław Dąbrowski, dyrektor RDOŚ, powiedział nam, że nie będzie się odwoływał od decyzji głównej dyrekcji niezależnie, jaka ona będzie.

- Nareszcie coś się ruszyło w tej sprawie - komentuje Katarzyna Groblewska, rzecznik Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. - Najważniejsze, że na razie myśliwi nie mogą strzelać. To także sygnał dla RDOŚ z innych województw, by z większą uwagą przyglądały się podobnym zakusom środowisk łowieckich.

Dziś towarzystwo kończy zbieranie podpisów pod petycją w tej sprawie. - Jest ich już ponad 5 tys., mamy nadzieję, że wywrą dodatkową presję na dyrektora generalnego - dodaje Groblewska.

Ryszard Żebrowski, prezes Szczycieńskiego Towarzystwa Przyrodniczego, powiedział, że odwoła się do sądu administracyjnego, bo w jego ocenie decyzja o odstrzale jest już prawomocna. - Próba jej unieważnienia to błąd i niezrozumienie potrzeb środowiska. Niepotrzebnie zadziałały emocje, bo ktoś lubi kruki. Ptactwa drapieżnego jest zdecydowanie za dużo, stanowią zagrożenie dla innych gatunków zwierząt - stwierdził. Według niego odstrzał praktycznie jeszcze się nie rozpoczął, bo myśliwi wyznaczeni przez koła łowieckie przechodzili dotychczas specjalistyczne szkolenia.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':