"Poradź mamie, aby podała swojemu dziecku pełną dawkę leku rozłożoną na trzy dni, nawet jeśli maluch już po dwóch dniach czuje się dobrze" - tego typu instrukcje rozsyłane były do kenijskich pracowników służby zdrowia dwa razy dziennie, pięć dni w tygodniu przez pół roku.
Program wymyślił i poprowadził Bob Snow, profesor medycyny tropikalnej na Uniwersytecie Oxfordzkim i szef Grupy ds. Zdrowia Publicznego i Walki z Malarią w Nairobi w Kenii, który od 22 lat pracuje w Afryce.
Pilotażem objęto 119 pracowników służby zdrowia w odległych zakątkach kraju. W porównaniu z grupą kontrolną, która nie dostawała sms-owego wsparcia, po pół roku postęp w jakości opieki nad chorymi dziećmi był ogromny: z 20 do 50 proc. wzrosła liczba prawidłowo leczonych
dzieci z malarią.
Wyniki programu opublikowano w prestiżowym magazynie naukowym "Lancet". Naukowcy wierzą, że teraz będzie można szerzej stosować sms-ową taktykę, ponieważ jest skuteczna i tania. Półroczny koszt wysyłania wiadomości do jednego pracownika wynosił zaledwie 1,59 funta.