Teraz zaczyna się drugi etap prac, który ma doprowadzić do zmniejszenia skażenia wody, powietrza i gleby na terenie elektrowni i wokół niej. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, za sześć miesięcy Fukushima zostanie wyłączona.

W języku fachowym dojdzie do tzw. zimnego wyłączenia. O zimnym wyłączeniu elektrowni jądrowej mówi się wtedy, gdy temperatura na dnie kotła ciśnieniowego reaktora spada poniżej 100 stopni Celsjusza, a emisja materiału radioaktywnego jest pod kontrolą.

Premier Naoto Kan przyznaje jednak, że upłyną dekady, zanim w okolicach elektrowni będą mogli zamieszkać ludzie - z tego rejonu ewakuowano 80 tys. osób.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.