Fruta Feia przekonuje Portugalczyków - bardzo skutecznie - że brzydkie warzywa i owoce są tak samo zdrowe i smaczne jak te piękne.

Na pomysł sprzedawania niechcianych warzyw i owoców wpadła w ubiegłym roku 31-letnia Isabel Soares. Pracowała wówczas w Barcelonie jako konsultant ds. energii odnawialnej i oglądała sporo filmów dokumentalnych na temat marnowania żywności. Do działania zdopingował ją wujek, który jest rolnikiem. Często żalił się, jak wiele produktów trafia do kosza z powodu wyśrubowanych unijnych norm i preferencji klientów, którzy kupują towar kuszący ich wyglądem.
Pozostało 83% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.