Wraz z nim kilkoro zwolenników Ruchu Palikota, który założył po odejściu z PO. Oprócz transparentu mieli koszulki z napisem: ''Mój premier - Janusz Palikot'' i znaczki z hasłem: ''Stop obłudzie''.

Palikot protestował, bo CBA ogłosiło we wtorek, że tydzień wcześniej złożyło przeciwko niemu do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie. Według CBA nie podał w oświadczeniach majątkowych informacji o ''znacznych kwotach'' pieniędzy i ''wartościowych ruchomościach''. Zdaniem Palikota termin podania informacji przez Biuro nie był przypadkowy, bo akurat tego dnia, prezentował spot wyborczy.

Zawiadomienie CBA Palikot określił jako ''kompromitację''. - W protokole z kontroli, są zarzuty, że nie podałem, iż mam samolot - o czym wszyscy wiedzieli i po prostu nie wiedziałem, gdzie go wpisać, że pominąłem auto, które dałem matce i za nisko wyceniłem dom. Pomylone są dochody z przychodami, cena zakupu akcji z ich wartością - wyliczał.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej