We wtorek CBA poinformowało, że podejrzewa Palikota o popełnienie przestępstwa. Jej zdaniem w swoich poselskich oświadczeniach majątkowych podał nieprawdę.

- CBA złamała prawo - mówił z kolei w środę Palikot przed warszawską siedzibą Biura. Jego zdaniem działalność biura wobec jego osoby znacznie przekroczyła uprawnienia majątkowe.

Przypomniał, że od pewnego czasu CBA zaczęła sprawdzać oświadczenia podatkowe posłów. - Te sprawy powinny być sprawdzane w zakresie, czy poseł ma udziały w spółkach skarbu państwa - tłumaczył. - Mogę przypuszczać, że CBA zajęło się tym czym powinny się zająć zwykłe urzędy skarbowe - mówił Palikot.

W przeszłości Palikot nie podpisał protokołu kontrolnego przedstawionego mu przez CBA. Poseł uważa, że właśnie on jest podstawą doniesienia do prokuratury. Jego zdaniem zarzuty CBA dotycząc zakupu samolotu, którego nie umieścił w oświadczeniu, samochodu przekazanego matce, wartości nieruchomości. - A to czy nieruchomość jest warta cztery, czy pięć milionów jest kwestią oceny - tłumaczył.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej