- Nie ściągałam na maturze. Nie dało się. Mieliśmy bardzo surową komisję. Do rozszerzonej chemii długo się przygotowywałam. Miałam iść na medycynę, gdzie w rekrutacji ten przedmiot jest brany pod uwagę - mówi Paulina, maturzystka z II LO w Ostrowcu. - W zadaniach na pewno nie popełniliśmy błędów "z kosmosu", tylko typowe dla tak skonstruowanych zadań. Jestem pewna, że maturzyści z Warszawy czy Gdańska popełniali identyczne.

- Matura była trudna, ale nie ściągałem. Nie miałem nawet takiej możliwości - dodaje Mariusz, także maturzysta II LO.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej