Kaczyński ma przeprosić za porównanie "GW" do "Trybuny Ludu z 1953 r." (organu KC PZPR w okresie stalinizmu), oraz twierdzenia, że Agora jest "pod kontrolą postkomunistycznej oligarchii" i "ma związki finansowe z układem oligarchicznym". Kaczyński użył ich w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" w 2007 r., w przededniu kampanii wyborczej. Był wówczas premierem.

Przeprosiny mają zostać opublikowane w ciągu siedmiu dni na pierwszej stronie "Rzeczpospolitej". Sąd stwierdził, że Kaczyński nawet nie podjął próby dowiedzenia swoich twierdzeń.

Proces trwał cztery lata, przeszedł przez wszystkie instancje, łącznie z Sądem Najwyższym. W czwartek prawomocny wyrok wydał Sąd Apelacyjny w Warszawie. - Pójdziemy ze skargą do Sądu Najwyższego, pewnie zostanie oddalona, a wtedy do Strasburga - zapowiada mec. Antoni Łepkowski, pełnomocnik Kaczyńskiego. Na rozprawie mówił, że "wstyd mu za Sąd Najwyższy", który w grudniu 2010 r. uchylił wcześniejsze, korzystne dla Kaczyńskiego rozstrzygnięcie. Argumentów prawnych nie było.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej