Justyna Socha z Poznania szczepiła syna według kalendarza do czasu, aż jako pięciolatek zachorował na łuszczycę. Lekarze nigdy nie powiedzieli, że ma to jakikolwiek związek ze szczepieniem. Ale Socha tak właśnie twierdzi. - Dziecko było zdrowe, a jest chore. Szczepienia ingerują w układ immunologiczny, a łuszczyca ma związek z zaburzeniami odporności - dowodzi. - Moje młodsze dziecko szczepione było tylko raz, w szpitalu, zaraz po urodzeniu, a najmłodsze, dwuipółroczne, nie ma żadnego szczepienia.
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej