W maju 2004 r. na stadionie w Chorzowie doszło do bitwy kiboli Ruchu i ŁKS-u Łódź. W przerwie na murawę wtargnęło kilkuset zamaskowanych szalikowców. Bili się między sobą, zaatakowali policjantów. Wyrywali im tarcze, ściągali hełmy, a leżących katowali kijami. 55 policjantów odniosło obrażenia, zniszczono sześć radiowozów. Straty: 60 tys. zł.

Przez kilka miesięcy specjalna grupa operacyjna policji wyłapywała uczestników zajść. Identyfikowano ich na podstawie m.in. zdjęć z monitoringu.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej