Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Rozmowa z dr. Wiktorem Bołkunowem z Katedry Polityki Gospodarczej SGH, specjalistą od przedsiębiorczości

Aleksandra Szyłło: Czy dwudziestoparolatki z wyższym wykształceniem rozpoczynający życie zawodowe mają gorzej niż ich koledzy 10 lat wcześniej? Wskaźnik bezrobocia wśród osób w wieku 19-24 lat w Europie jest najwyższy od pół wieku. Międzynarodowa Organizacja Pracy mówi o "straconym pokoleniu". Młodzi są bez szans?

Dr Wiktor Bołkunow z SGH: Z mojego punktu widzenia, czyli ekonomisty zajmującego się przedsiębiorczością, określenie "stracone" jest fatalne. Jeśli powiesz komuś "jesteś stracony", zachęcasz go do bierności, dajesz komunikat "i tak twoje wysiłki na nic". A jest odwrotnie. Sytuacja na rynku pracy jest trudna i dlatego właśnie młodzi muszą zdobyć się na odwagę i przedsiębiorczość. Nikt nic za nich nie zrobi, a etatów będzie coraz mniej. Pierwszym krokiem jest rozpoznanie - gdzie ja jestem? Jaki jest dziś ten rynek pracy? Bo on się nieustannie zmienia. A następnie nie należy siedzieć z zamkniętymi oczyma i marzyć o czasach zaprzeszłych, tylko otworzyć te oczy szeroko i popatrzeć: co ja mogę zrobić, żeby zarobić na życie i jeszcze mieć z pracy satysfakcję?
Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej