W wywiadzie mówi, że do PJN się nie zgłosił, bo "PJN samo deklaruje, że chce się porozumieć z rządem we wszystkich istotnych sprawach". A Dorn jest przeciw. W wywiadzie krytykuje m. in. politykę zagraniczną gabinetu Tuska ["polityka oportunistycznego dostosowania"], działania rządu w sprawie finansów publicznych [nie stoi za nimi plan. Ale "zwykłe dojutrkostwo".], służby zdrowia, armii, obarcza rząd "faktycznym przyzwoleniem na korupcję".

I krytykuje PJN: "Z kontaktów z nimi naprawdę wynikało, że nie wiedzą, jaką opozycją chcą być i do kogo im bliżej [PiS czy PO].
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej