- Sposób filmowania zajść, pomijanie obrazów agresji ze strony "obrońców" krzyża, oddziaływanie na emocje (obrazy z okresu żałoby wplecione w relacje, potęgowanie uczucia zagrożenia) powodowały, że widz mógł odnieść wrażenie, że cała racja jest po stronie małej grupy bitych i prześladowanych "obrońców krzyża", a władza państwowa działa tu bez potrzeby, brutalnie i w sposób niezrozumiały - tak KRRiT podsumowuje przekaz głównego programu informacyjnego TVP 1, czyli "Wiadomości", z tamtych dni.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej