Halina Bortnowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka mówiła w Radiu TOK FM, że w czasie demonstracji antyfaszystów w Warszawie miało miejsce nawoływanie do przemocy. - Jedna z piosenek była straszna i mówiła o zabijaniu faszystów - stwierdziła.

Zaznaczyła, że każdy uczestnik manifestacji musi uważać na swoje i innych bezpieczeństwo. - Słowo "bezpieczny" funkcjonuje tu w dwóch znaczeniach. Jedno jest takie: jestem bezpieczna, bo nie oberwę. Drugie, że nie zacznie się w moim imieniu coś, na co się nie zgadzam - stwierdziła.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej