Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl




Najwyższa Izba Kontroli skontrolowała 43 z kilkuset oddziałów i szpitali położniczych. Obraz polskiego porodu, jaki wyłania się po tej kontroli, nie jest zły, ale biedni ci pechowcy, których kontrolerzy wybrali.

NIK np. podejrzewa szpital w Wejherowie o korupcję. CBA ma sprawdzić, czy nie doszło do przestępstwa, czyli przyjmowania nienależnych korzyści majątkowych.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej