55-letni Remigiusz Thiede zapowiadał, że będzie głodował do śmierci. 24 czerwca przyszedł do urzędu gminy w Pruszczu niedaleko Świecia (Kujawsko-Pomorskie). Chciał od opieki społecznej 440 zł zasiłku, który dostaje co miesiąc. Usłyszał, że pieniądze wypłacane będą następnego dnia i musi poczekać. Wtedy położył się przy głównym wejściu. Na poręczy zawiesił kartony, na których odręcznie napisał: "Uwaga! To jest protest głodowy przeciwko przestępczemu łamaniu, wręcz deptaniu, praw człowieka przez aroganckich urzędników (...) na wzór totalitaryzmu - ponoć minionego - komunosocjalizmu.
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej