Przeczytaj też rozmowę z Hanną Gałęcką, dyrektor szkoły nr 24



Po zmroku na bydgoski "Londynek" nikt rozsądny się nie zapuszcza. - Pijaństwo, burdel, narkotyki: taka to dzielnica - mówi właściciel osiedlowego spożywczaka. Niszczejące zabytkowe budynki z muru pruskiego, zaniedbane ogródki przed nimi. Brud i rozpad.

"Orlik" wygląda tu jak oaza. Czysty, duży, ogrodzony wysokim płotem, elegancki. Przy boiskach do siatkówki, koszykówki i piłki nożnej szatnie. "Orlik" mieści się przy Gimnazjum nr 24, od lat najsłabszym w Bydgoszczy.
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej