Od sierpnia zeszłego roku w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, pod rządami Jolanty Fedak (PSL), powstały już cztery wersje projektu ustawy o formach opieki nad dziećmi do 3 lat. Żaden jak dotąd nie uzyskał pełnej akceptacji rządu.

Głównym jego celem jest ułatwienie rodzicom opieki nad najmłodszymi dziećmi, tak żeby mogli łączyć obowiązki domowe z zawodowymi. "Praca zawodowa stała się dużo bardziej intensywna, wzrosły wymagania pracodawców wobec dyspozycyjności pracowników" - czytamy w projekcie.

Na zwiększenie dostępności instytucjonalnej opieki nad najmłodszymi naciska również Unia Europejska - jednym z celów strategii lizbońskiej jest wzrost aktywności zawodowej. Tymczasem w Polsce rodzice tylko 2 proc. dzieci w wieku 0-3 lat pozostawiają je pod opieką instytucji. Najczęściej zostają z nimi w domu albo do opieki angażują dziadków. Jednym z powodów jest mała dostępność żłobków publicznych (tylko 16 proc. gmin prowadzi żłobki) i zbyt wysoki koszt niepublicznych. Dlaczego brakuje żłobków? Bo to Zakłady Opieki Zdrowotnej - organizować je można tylko według wyśrubowanych kryteriów.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej