Palikot sugerował, że gdyby to Sikorski został prezydentem, budowałby wokół siebie własne środowisko polityczne głównie z byłych sierot po PO- PiS-ie. Na swoim blogu napisał, że wybór między Bronisławem Komorowskim a Radosławem Sikorskim to w sensie merytorycznym i politycznym wybór pomiędzy kandydatem PO, a kandydatem PO-PiS-u, a może nawet PiS-u. Za to spotkała go wewnątrzpartyjna krytyka:

- Palikot złamał zasadę i to w sposób bardzo twardy i niepotrzebny. Kompletnie dla mnie niezrozumiały, ponieważ ustaliliśmy, że te prawybory muszą być przede wszystkim pokazaniem klasy - komentował w Radio Zet Grzegorz Schetyna, szef klubu parlamentarnego PO. Radosław Sikorski natomiast spodziewa się, że partia podejmie wobec posła PO stanowcze decyzje.

W uchwale komisji, którą poznała "Gazeta" napisano, że komisja zwraca się o wyciągnięcie dyscyplinarnych konsekwencji wobec wiceszefa klubu PO, bo uznała ze wypowiedzi dotyczące Sikorskiego szkodzą nie tylko jemu, ale też Bronisławowi Komorowskiemu (którego popiera Palikot) i całej Platformie: bo "deprecjonują w oczach opinii publicznej ideę prawyborów. Budują też obraz rzekomych podziałów i wzmacniają konkurentów. Jednocześnie komisja zwróciła uwagę, że podobne praktyki stosują inni politycy PO. I wymieniła z nazwiska Jarosława Gowina, zwolennika Sikorskiego, który pomówił Komorowskiego o sympatie pro-SLD-owskie. Ale wniosku o ukaranie Gowina nie przyjęła. Tomasz Tomczykiewicz z komisji ds. prawyborów mówi: - Moim zdaniem najlepszym wyjściem byłoby zawieszenie Janusza Palikota w prawach członka PO na czas prawyborów PO. Byłaby to kara, ale jednocześnie Palikot miałby szansę ubiegać się o szefowanie lubelskiej PO, bo wybory w regionach odbędą się w kwietniu, już po prawyborach w PO.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej