Książkę o Wałęsie Zyzak oparł na pracy magisterskiej, którą obronił w czerwcu 2008 r. właśnie na Wydziale Historii UJ. Kontrola minister Kudryckiej jednak wcale nie sprawdzi jakości tej właśnie pracy.

- Chodzi o jakość kształcenia na tym wydziale. Minister uznała, że należy ją sprawdzić po wypowiedziach historyków m.in. w "Gazecie", że praca pana Zyzaka zawiera błędy metodologiczne - mówi Bartosz Loba, rzecznik ministerstwa nauki. Podkreśla, że decyzja Kudryckiej była samodzielna.

W środę dziekan Wydziału Historii UJ prof. Andrzej Banach przyznał "Gazecie", że praca Zyzaka budziła kontrowersje: - Że jest jednostronna i odwołuje się do anonimowych źródeł - mówił.

Kontrolę ma przeprowadzić Państwowa Komisja Akredytacyjna. Na co dzień opiniuje ona wnioski o nadanie uprawnień od prowadzenia nowych kierunków studiów, ale też kontroluje jakość kształcenia tych, które istnieją. W ramach takiej kontroli delegaci PKA przeglądają losowo wybrane prace dyplomowe - sprawdzają m.in. korzystanie ze źródeł historycznych.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej