Sierakowi chodziło o formułowaną przez szefa komisji Ryszarda Kalisza (SLD) i Danutę Pietraszewską (PO) hipotezę, że do prowadzenia sprawy mafii węglowej i Barbary Blidy wytypowano prokuratorów, przeciwko którym toczyły się postępowania karne lub dyscyplinarne. Sprawy miały być wykorzystywane do naciskania na nich.

Hipotezę dwójki posłów potwierdził prokurator Janusz Krawczyk z Katowic, który jako pierwszy zajmował się mafią węglową i uznał, że nie ma podstaw do postawienia zarzutów Blidzie. - Gdybym w 2006 r. oskarżył Blidę, jak oczekiwała tego ode mnie ekipa PiS, nie miałbym dziś sprawy karnej - mówił w wywiadzie dla "Gazety".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej