Andrzej Wajda jest dziesiątym laureatem wyróżnienia przyznawanego w rocznicę powstania "Gazety". Otrzymali je w przeszłości m.in.: Javier Solana, szef unijnej dyplomacji, Siergiej Kowaliow, obrońca praw człowieka, Joschka Fischer, minister spraw zagranicznych Niemiec, czy Zbigniew Brzeziński, doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta Jimmy'ego Cartera.

Michnik powiedział, że tegoroczna nagroda przyznana jest trochę po kumotersku. To na stole w mieszkaniu Andrzeja Wajdy został w 1989 roku podpisany akt powołania spółki Agora, wydawcy "Gazety". - Jesteś dla nas szczególnym przyjacielem, towarzyszem drogi od początku - powiedział naczelny "Wyborczej".

Wajda odpowiedział, że ten moment dający życie "Wyborczej" traktuje jako najważniejszy w życiu.

W laudacji dla reżysera prof. Janusz Tazbir skoncentrował się na twórczości filmowej. Porównał Wajdę z architektem narodowej wyobraźni, jakim był Henryk Sienkiewicz, bo "tak jak polską wiedzą o historii w XIX wieku rządzili wielcy pisarze, tak obecnie władają nią filmowcy". Z tym że - jak zauważył autor "Państwa bez stosów" - twórczości Wajdy niewątpliwie przyświeca nie Sienkiewiczowskie hasło "ku pokrzepieniu serc", ale "gorzka gwiazda Żeromskiego". Przypominał spory i dyskusje, jakie wywołały "Lotna", "Popioły", "Kanał".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej