- Przez swoje sekretariaty, bez słowa, żadnej informacji, że coś się stało - podkreśla urzędnik ministerstwa sprawiedliwości. Sprawę zniszczonego sprzętu po poprzedniej władzy bada teraz Wojciech Kijowski, dyrektor generalny w resorcie.

Zbigniew Ziobro dla PAP: - Nikt nie ma prawa badać, co zostawiłem na dysku, skoro nie ma podejrzenia popełnienia przestępstwa. To prześladowanie polityczne opozycji i inwigilowanie.

Ziobro nie odpowiada na pytania: czy uszkodził swojego laptopa celowo; czy sprzęt wypadł mu przez okno, albo zdarzył się inny podobny przypadek?
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej