Co naprawdę dzieje się przy zabiegach, nikt nie wie. Nie wystarczy więc decyzja - refundować czy nie.

- Musi istnieć system pozwoleń na wykonywanie zabiegów in vitro, to powinna być normalna procedura medyczna, która podlega kontroli. Inaczej nie zapobiegniemy kryminalnym zachowaniom - ostrzega prof. Waldemar Kuczyński, przewodniczący sekcji płodności Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.

W Polsce nie ma żadnych przepisów, które by regulowały in vitro. Dopuszczalności i standardów zabiegu nie określają przepisy - po prostu nie jest zabroniony, więc jest wykonywany.

Zabieg kosztuje nawet 12 tys. zł (razem z przygotowaniem farmakologicznym). Pacjentki są zdeterminowane, często po wielu latach starań o dziecko. A pułapek jest wiele: czy uda się wyhodować i pobrać zdrowe, gotowe do zapłodnienia jajeczka? Doprowadzić do ich zapłodnienia i rozwinięcia się zdrowych zarodków? Czy ciążę uda się donosić?
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej