I rozwinął: - Naczelnym zadaniem polskiej polityki i przyszłego polskiego rządu musi być zapewnienie Polakom dobrobytu.

Dzień wcześniej - na kilka godzin przed debatą - Donald Tusk ogłosił, że po wyborczym zwycięstwie PO prowadzić będzie politykę, która zatrzyma przedsiębiorczych ludzi w kraju. - Zamiast szukać pracy na Zachodzie, stwórzmy Zachód u siebie - apelował lider PO. I obiecał, że pomoże spełnić marzenia przeciętnych Polaków: o własnym mieszkaniu, samochodzie, dzieciach w kraju, a nie na emigracji.

Wczoraj tę strategię kontynuował. - Jeżeli wybory, przed którymi stoimy, mają mieć sens z punktu widzenia zwykłych ludzi, to muszą dać odpowiedź na pytanie, kto i jak do cudu gospodarczego doprowadzi - mówił. Tusk ogłosił, że warunkiem cudu jest "zmiana tej władzy". - Obecna ekipa rządząca, także ze względów osobowościowych, nie jest w stanie dać Polakom energii - mówił.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej