Wczoraj w sprawie strajków lekarzy władza przemówiła ostrym głosem. Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że "gdyby doszło do generalnego zagrożenia życia i zdrowia tysięcy Polaków, to trzeba by się odwołać do dalej idących kroków".

Czy to punkt zwrotny w reakcji rządu? Czy posypią się zawiadomienia do prokuratury?

Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy: Znów nas straszą. Ale pan marszałek Dorn myli lekarzy z posłami. Ich może strofować, my jesteśmy wolnym zawodem.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej