Od śmiertelnego weekendu na torze Imola w 1994 roku, gdy zginął Ayrton Senna i Roland Ratzenberger, Formuła 1 stała się bezpieczniejsza od podróży na trasie Warszawa - Gdańsk. Senna i Ratzenberger byli ostatnimi śmiertelnymi ofiarami tych wyścigów.

Po wyglądającym makabrycznie niedzielnym wypadku Kubica narzeka tylko na ból w skręconej stopie, ma też wstrząśnienie mózgu. Uratowały go kokpit i tzw. HANS połączone w jeden system indywidualnej ochrony kierowcy.

Kokpit - komora bezpieczeństwa z włókien węglowych - to kokon wokół ciała kierowcy. Wytrzymuje nawet czołowe uderzenia o sile 20 ton w ścianę podczas rygorystycznych testów zderzeniowych.

HANS (Head and Neck Support) to system wspierania szyi i głowy - rodzaj kołnierza chroniącego górne kręgi kręgosłupa kierowcy. Bez nich Kubica nie miałby szans. Siła uderzenia przekroczyła 40-60-krotnie przyspieszenie ziemskie.
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej