MAŁGORZATA BUJARA: Rząd zapowiada, że kupi śmigłowce dla wojsk specjalnych w PZL Mielec. To dobra wiadomość dla armii?


MAREK ŚWIERCZYŃSKI, szef działu Bezpieczeństwo w Polityce Insight: Helikoptery dla wojsk specjalnych były uwzględnione w przetargu, ale nie były jego priorytetem. Priorytetem tego przetargu były helikoptery ratownicze dla Marynarki Wojennej i zwalczania okrętów podwodnych.

A śmigłowce transportowe?

- Na 50 sztuk śmigłowców 34 miało być w wersjach wyspecjalizowanych, a tylko 16 w transportowych. A w całym zamówieniu tylko osiem miało być dla wojsk specjalnych. Najpilniejsze zaś były maszyny dla Marynarki Wojennej. Śmigłowcom obecnie służącym w wojsku najszybciej kończy się resurs, jest ich mało, są w ciągłych remontach. Czy pani wie, że polskie, 500-kilometrowe wybrzeże Bałtyku jest obsługiwane tylko z jednej bazy śmigłowców w Darłowie? Tam są tylko cztery śmigłowce: dwa ciężkie i dwa średnie. W dodatku często któryś z nich jest w remoncie.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej