Anna Jurgowiak, Wrocław

- Jestem matką, mam dwóch synów i więcej dzieci mieć nie będę. Mogłabym więc siedzieć w domu i stwierdzić, że ta sprawa mnie już nie dotyczy. Ale tak nie jest. Możliwość wprowadzenia tego paskudnego prawa dotyka mnie do żywego, trafia aż do samego serca. Moi synowie też chcieliby mieć dzieci i nie wyobrażam sobie, żeby ich żony czy dziewczyny musiały rodzić w nowych warunkach, takich, jak proponuje ustawa. Nie wyobrażam sobie, by musiały się bać prokuratora, by nie miały swobodnego dostępu do badań prenatalnych.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej