Dziesięć lat temu podobną uroczystość zorganizował prezydent Lech Kaczyński i przyszła na nią większość żyjących członków KOR. Tym razem ze względu na upływ czasu, ale i wewnętrzne podziały uczestników było znacznie mniej. Grupa znanych działaczy komitetu "podziękowała za zaproszenie", ale odmówiła uczestnictwa, przypominając, że prezydent Andrzej Duda łamie polską konstytucję, wspierając rząd w paraliżowaniu Trybunału Konstytucyjnego.

Jednak prezydent przemawiając w rocznicę podpisania "Apelu do społeczeństwa i władz PRL", który uznawany jest za początek organizacji, starał się szukać tego, co w historii KOR łączy.
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej