Takie zmiany przewiduje nowelizacja Prawa łowieckiego przygotowana wiosną przez resort środowiska. Z pozoru konserwuje już istniejące myśliwskie przywileje: możliwość zabierania dzieci na polowanie, strzelanie trującą środowisko ołowianą amunicją albo brak ocen oddziaływania na środowisko dla planów łowieckich - tak jakby odstrzał jeleni lub saren nie miał wpływu na rzadkie i chronione gatunki, takie jak rysie lub wilki.

Prawdziwie rewolucyjna zmiana, która może dotknąć wszystkich z nas

Po nowelizacji ustawy planów łowieckich nie będzie można zaskarżyć. Jedyna organizacja, która będzie miała do tego prawo, to Polski Związek Łowiecki. Zdaniem organizacji pozarządowych, takich jak Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, lecz także Rządowego Centrum Legislacji jest to sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości wszystkich podmiotów wobec prawa.

Prawdziwie rewolucyjna zmiana, która może dotknąć wszystkich z nas, kryje się w dodaniu artykułu 42aa oraz punktu do artykułu 51 ustawy Prawo łowieckie. Określają one czyny zabronione i wykroczenia zagrożone grzywną. Dziś są w nich wymienione takie czyny jak wybieranie jaj czy strzelanie przez myśliwych zbyt blisko zamieszkanych budynków.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej