- W ciągu ostatnich 27 lat jako fotoreporter "Gazety Wyborczej" Krzysiek Miller widział chyba wszystkie wojny tego świata. Afganistan, Czeczenia, Afryka, Gruzja, Bośnia, Naddniestrze, Kongo, Rwanda... - mówił podczas pożegnania Jarosław Kurski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego. - Przepuszczał przez migawkę aparatu tysiące tragicznych obrazów, by nam, siedzącym w bezpiecznym komforcie, dostarczyć to, co nazywamy istotą rzeczy. Krzysiek był jak filtr, przez który przepływała nędza świata, okrucieństwo losu i zło człowieka.
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej