SEBASTIAN KLAUZIŃSKI: Po co jest KOD?

MATEUSZ KIJOWSKI: Żeby budować kapitał społeczny, więzi międzyludzkie. W wielu krajach ten kapitał jest tworzony od pokoleń, obywatele czują się członkami wspólnoty. My dopiero budujemy społeczeństwo obywatelskie.

Lewica mówi: żeby być obywatelem, trzeba mieć czas i pieniądze. Myśli pan, że w Polsce wszyscy mają możliwości, żeby być obywatelami?

- Z całą pewnością nie wszyscy mają nadmiar czasu. Ale prawie każdy może raz na miesiąc przyjść na dwugodzinne spotkanie, podyskutować. Kapitał społeczny nie powstaje, kiedy przychodzimy do zakładu i fedrujemy przez 10 godzin.

Ale wydaje mi się, że dla znacznej części społeczeństwa zbiór tematów, które porusza KOD, jest zupełnie obcy. Ile osób będzie w...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.