Tomasz Kalita opowiedział o swojej chorobie na antenie Polsat News. Na nagraniu wystąpił z odsłoniętą głową, na której widać ślady po operacji. - Pod koniec maja zderzyłem się z pociągiem. Wracałem ze spotkania partyjnego, byłem pasażerem w samochodzie. Miałem atak padaczkowy i zasłabłem. Trafiłem do szpitala. Po kilku dniach dowiedziałem się, że mam guza mózgu. Lekarze zdecydowali się go usunąć kosztem niedowładu w lewej ręce i nodze - mówił Kalita. - Jestem w trakcie rehabilitacji.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej