Wyrok NSA zapadł na posiedzeniu niejawnym 8 sierpnia. Dotyczy kosztów postępowania egzekucyjnego. Jak podkreśla DGP, NSA jednoznacznie kierował się w nim orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego z 28 czerwca. - Przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia, NSA wprost nakazał sądowi I instancji, by wziął on pod uwagę "skierowany do publikacji wyrok TK" - pisze dziennik.

Trybunał w swoim wyroku, którego rząd PiS nie publikuje, zakwestionował przepisy, na podstawie których opłaty są wymierzane bez żadnych ograniczeń, niezależnie od czasu i wysiłków urzędników fiskusa.

Wyrok NSA dotyczy sprawy, w której naczelnik urzędu skarbowego zażądał od burmistrza jednego z miast ponad 80 tys. zł opłaty z tytułu postępowania egzekucyjnego (składało się na nią: blisko 70 tys. zł za zajęcie rachunku bankowego, ponad 11 tys. tytułem opłaty manipulacyjnej i 3 zł za sporządzenie protokołu o stanie majątkowym).
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej