Do napisania wstępu wydawnictwo zaangażowało m.in. Leszka Żebrowskiego i Stanisława Michalkiewicza, publicystów o skrajnych, często antysemickich poglądach.

Dowód z reklamy krematorium

Michalkiewicz, stały gość Radia Maryja, a ostatnio Telewizji Polskiej, wykorzystał raporty do podważenia skali masowych zbrodni w Auschwitz. Jako niewiarygodne określił fragmenty, w których Pilecki informuje, że większość transportów Żydów, które szły do Brzezinki (gdzie czekały na nich komory gazowe i krematoria), nie podlegała ewidencji obozowej, a więźniom przeznaczonym od razu na śmierć nie nadawano numerów.
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej