W połowie lipca kolejarze wycięli w Krakowie około 30 drzew wzdłuż torów na linii Kraków Mydlniki - Gaj. Rok wcześniej krakowianie z niedowierzaniem patrzyli, jak pod topór idzie około 280 dorodnych okazów wzdłuż linii Kraków - Olsza - Łęg.

Do podobnych wycinek dochodzi w całej Polsce. W ubiegłym roku wycięto 2,4 tys. drzew na trasie Jelenia Góra - Szklarska Poręba. W tym roku wzdłuż Warszawskiej Kolei Dojazdowej kolejarze zamierzali wykarczować 2 tys. drzew. W Trójmieście - kilkaset, a na Lubelszczyźnie - prawie 3 tys., w tym cenne ponad 100-letnie sosny czarne.
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej