Powstaniec mówił w TVN24 o pierwszym dniu powstania. Odniósł się także do sprawy gen. Zbigniewa Ścibora-Rylskiego, którego IPN podejrzewa o "kłamstwo lustracyjne" - zatajenie związków ze służbami specjalnymi PRL. - To jest nasz generał, szalenie zasłużony - mówił o nim Wiczyński. - To, co IPN wyczynia z generałem Ściborem-Rylskim, ja nazywam normalnie skandalem - dodał.

"Trzeba nie mieć empatii, żeby wytoczyć proces człowiekowi, który ma prawie 100 lat"

Wiczyński zaapelował do prezydenta Dudy, jak powiedział "w imieniu chyba wszystkich powstańców". - Niech pan podejmie decyzję niekonwencjonalną, już raz pan taką decyzję podjął i niech pan utnie tę chamską działalność IPN - powiedział. - Trzeba nie być człowiekiem, nie mieć empatii, żeby wytoczyć proces człowiekowi, który ma prawie 100 lat, jakąś dochodzeniówkę, że on współpracował z bezpieką - stwierdził. - Generał nie współpracował z bezpieką, jeżeli miałby to nazwać, to odwrotnie - to bezpieka chciała współpracować z generałem. Może nieświadomie dawała mu pewne materiały, które on wykorzystywał jako członek wywiadu, żeby ratować swoich kolegów - wyjaśnił powstaniec. Zdaniem Wiczyńskiego "prezydent może to przeciąć, a nie zasłaniać się, tak jak to powiedział w Muzeum Powstania, że sąd zadecyduje, co dalej". - A co będzie z generałem, czy on dożyje tego sądu? Przecież ten człowiek przeżywa straszne rzeczy, nie zasłużył na to - dodał Wiczyński.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej