Wczoraj warszawski sąd rejonowy miał zdecydować, czy rozpocznie proces lustracyjny generała. Jego adwokat, Przemysław Rosati, wystąpił o zawieszenie postępowania z powodu chorób swojego klienta. Blisko stuletni generał nie może chodzić, prawie nie słyszy i ma problemy neurologiczne. Mimo to IPN uparł się, by skierować sprawę do sądu.

Ale wczoraj prok. Piotr Dąbrowski, reprezentujący pion lustracyjny Instytutu, oświadczył, że jeśli opinia lekarzy sądowych potwierdzi, że generał nie jest w stanie brać udziału w rozprawach, nie będzie sprzeciwiał się wnioskowi obrony. Sąd odroczył sprawę do czasu wydania opinii.

Zbigniew Ścibor-Rylski jest prezesem Związku Powstańców Warszawskich. Walczył w kampanii wrześniowej, a od 1940 r. był w konspiracji. W powstaniu warszawskim przeszedł cały szlak bojowy zgrupowania "Radosław". Kilka razy był ranny. IPN oskarża generała, że po wojnie współpracował z UB. Weteran, kiedy jeszcze mógł się bronić, argumentował, że na polecenie przełożonych z konspiracji podjął kontakty z bezpieką.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej