Ultimatum opublikowała na Twitterze grupa przedstawiająca się jako "Prawy Sektor". Taką nazwę nosi nacjonalistyczne ugrupowanie z Ukrainy, ale nie ma żadnej pewności, że hakerzy rzeczywiście są Ukraińcami. Równie dobrze mogą być nimi Rosjanie, którzy chcą zagrać na polskich odczuciach związanych z rzezią wołyńską. Tym bardziej, że w poprzednich latach rosyjskim hakerom udawało się włamywać do sieci MON.

Hakerzy "Prawego Sektora" ozdobili swój profil na Twitterze zdjęciem Stephana Bandery. "Jeb... Polska" - piszą, publikując link do tekstu o upamiętnieniu ofiar rzezi wołyńskiej. "Uznanie Wołynia za ludobójstwo to zdradziecki atak na naszych bojowników" - komentują. Uwolnioną niedawną ukraińską pilotkę Nadię Sawczenko nazywają "agentką KGB".

Ultimatum dla polskiego rządu

"Od dawna tolerowaliśmy polskie wybryki. Nasza cierpliwość dobiegła końca" - napisali w czwartkowe popołudnie hakerzy.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej