Dane Masy wraz z pismem komornika trafiły do miesięcznika "Polska bez Cenzury", który nie tak niedawno publikował tekst o zarobkach świadka koronnego. Dziennikarze oszacowali je na 2,5 mln zł.

Jarosław Sokołowski, "Masa" (pseudonim wymyślono z powodu jego pokaźnych gabarytów), jest jednym z najczęściej goszczących w mediach świadków koronnych. Kiedyś należał do gangu pruszkowskiego i trudnił się rozbojami. Ale zatrzymany przez policję 16 lat temu, rozpoczął współpracę z prokuraturą. Został świadkiem koronnym. Na tyle skutecznie sypał kolegów, że jego zeznania doprowadziły do rozgromienia tzw. zarządu Pruszkowa.

Sokołowski jest nadal objęty programem ochrony świadka koronnego. Podobnie jak jego żona i dzieci. Pieniądze, o jakie chodziło komornikowi, "Masa" zarabiał, publikując wspomnienia.

Komornicze wezwanie odebrał naczelny miesięcznika "Polska bez Cenzury" i cokolwiek się zdziwił, widząc w nim nowe dane osobowe "Masy". Wyszły z kancelarii poznańskiego komornika Piotra Wintera.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej