To sygnał dla sędziów, że nie będą awansować, jeśli ich orzecznictwo nie spodoba się partii rządzącej.

Krajowa Rada Sądownictwa (KRS) kilka miesięcy temu złożyła prezydentowi wnioski o nominacje sędziowskie dla 13 osób. Kancelaria Prezydenta właśnie odmówiła dziesięciu osobom. Dziewięć z nich starało się o awans do sądu wyższej instancji. Jedna - o urząd sędziego sądu rejonowego. Odmowa w żaden sposób nie została uzasadniona.

Cechą wspólną dziewięciu sędziów starających się o awans, którym prezydent odmówił nominacji, jest to, że wrzuciwszy ich nazwiska w wyszukiwarkę internetową, można znaleźć krytyczne wpisy. Jeden sędzia jest na przykład krytykowany za to, że odrzucił skargę na komornika. Inny oskarżany o to - przez znanego skądinąd Zbigniewa Stonogę - że miał przyjąć samochód od gangstera. Są też skojarzenia bardziej polityczne: np. lubelski sędzia Piotr Jakubiec sądził w sprawie wytoczonej Januszowi Palikotowi przez Jarosława Kaczyńskiego. Co prawda przyznał rację prezesowi PiS, lecz nie we wszystkim: kazał Palikotowi przeprosić za stwierdzenie o psychopatycznych skłonnościach Kaczyńskiego oraz porównanie go do Hitlera i Stalina. Ale już wypowiedź Palikota w programie "Szymon Majewski Show", w której polityk nawiązał do bajki o Czerwonym Kapturku: "Zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż w Europie", uznał za wyrażoną w konwencji bajkowej opinię.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej