Na początku czerwca ukraińscy politycy opublikowali list , w którym proszą Polaków o przebaczenie za Wołyń. Wśród sygnatariuszy jest dwóch byłych prezydentów - Leonid Krawczuk i Wiktor Juszczenko.

W liście - poza prośbą o przebaczenie - pada również apel do polskich parlamentarzystów "aby nie przyjmowali jakichkolwiek niewyważonych deklaracji politycznych, które nie ukoją bólu, lecz jedynie przysporzą korzyści naszym wspólnym wrogom".

Odpowiedź publikuje "Rzeczpospolita". Podpisało ją 200 parlamentarzystów PiS, jednym z autorów jest poseł Michał Dworczyk i przewodniczący Polsko-Ukraińskiej Grupy Parlamentarnej.

"Różnica między nami dotyczy jednak nie przeszłości, lecz współczesnej polityki pamięci historycznej. Problemem jest dzisiejszy ukraiński stosunek do sprawców ludobójstwa dokonanego na Polakach w latach II wojny światowej. W Polsce na poziomie państwowym i samorządowym nie upamiętniamy ludzi, którzy mają na rękach krew niewinnej ludności cywilnej. Boli wybór pamięci historycznej, w której otwarta deklaracja sympatii do Polski idzie w parze z gloryfikacją tych, którzy mają na rękach krew naszych rodaków - bezbronnych kobiet i dzieci. Nie możemy zaakceptować nazywania zaplanowanej i zrealizowanej w okrutny sposób akcji przeciw ludności cywilnej mianem polsko-ukraińskiej wojny" - czytamy w liście.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej