Bruksela już w marcu zaczęła sprawdzać, czy decyzje o wycinkach w Puszczy Białowieskiej są zgodne z prawem UE, w tym z dyrektywą siedliskową. Próby polubownego rozwiązania sporu z rządem Beaty Szydło nie powiodły się, więc Komisja Europejska przygotowała postępowanie dyscyplinujące w tej sprawie. Możliwe, że rozpocznie się już dziś. To procedura, której finałem - zgodnie z traktatem UE - może być skarga do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Ten jest władny nakładać wysokie kary finansowe na kraje członkowskie.

Rząd Szydło do północy ze środy na czwartek powinien był przesłać KE odpowiedź na jej "opinię na temat praworządności" z 1 czerwca. Do wieczora nie było informacji o odpowiedzi, ale wydaje się, że Bruksela nie będzie stawiać sprawy na ostrzu noża w razie kilkudniowego spóźnienia.

Gdy Szydło telefonicznie rozmawiała 30 maja z pierwszym wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem, polska strona nalegała, by nie stawiać Warszawie wymogu odpowiedzi w dwa tygodnie. Rzeczniczka KE kilka dni temu potwierdziła, że Polska dostała dwa tygodnie.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej