Andrzej Lew-Mirski i jego syn Maciej to jedni z najbliższych współpracowników Macierewicza. Andrzej jest od lat jego adwokatem. Reprezentował go w procesach z osobami pomówionymi w raporcie z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Jak pisała "Polityka", stworzył linię obrony opartą na tezie, że to dzieło zbiorowe komisji weryfikacyjnej, która podlegała MON. Skutecznie można więc było pozywać tylko MON. Każdy, kto w ostatnich latach pozywał Macierewicza, przegrywał. Odszkodowania wypłacało MON.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej